
Jak ugościć przyjaciółkę w piątkowy wieczór? Pozwolić jej pęknąć w szwach i rozbawić do łez! Cel został wykonany. Tarta cebulowa świetnie sprawdza się, bo jest lżejsza niż pizza, nie tak kaloryczna, nie ma mięsa - a większość moich przyjaciółek go nie je - i można ją po kawałku wsuwać przez cały wieczór.
Wstyd się przyznać, ale zjadłyśmy ją całą tego dnia.
Kilka dni temu byłam w restauracji Satyna w Łodzi, i jako przystawkę podali nam pasztet z kaczki bodajże, z grzankami i konfiturą z czerwonej cebuli - rewelacyjnie smakowało, w najbliższym czasie zabiorę się za z robienie kilku słoiczków.
Zdjęcia robione starym aparatem, co zresztą, niestety, widać...
Tarta z karmelizowaną cebulą

Składniki:
opakowanie ciasta francuskiego
3 cebule czerwone
100 gr sera feta
miseczka czarnych oliwek
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki brązowego cukru
2 łyżki octu balsamicznego
2 łyżki oliwy truflowej
świeży lub suszony tymianek
Przygotowanie:
Cebulę kroimy w piórka, oliwki na plasterki. Rozgrzewamy piekarnik do 220 stopni.
Na oliwie podsmażamy cebulę na wolnym ogniu. Dodajemy cukier i ocet i smażymy kilka minut aż sok z cebuli i ocet zredukują się. Sos powinien mieć konsystencję syropu. Przyprawić solą i pieprzem - odstawić do wystygnięcia.
Ciasto francuskie rozłożyć na papierze do pieczenia i boki pozaginać do góry jak w pizzy (mnie całość nie zmieściła się na papierze, więc kawałki ciasta posłużyły jeszcze potem jako wierzch).
Na cieście rozłożyć sos cebulowy, pokruszyć obficie fetą i posypać czarnymi oliwkami i najlepiej świeżym tymiankiem.
Skropić wszystko oliwą truflową.
Zapiekać ok. 15 minut aż ciasto urośnie i zarumieni się.
Może danie to brzmi bardzo prosto, ale smakuje po prostu fantastycznie.
Przepis pochodzi ze starego Elle, sprzed kilku lat.













