niedziela, 22 sierpnia 2010

Arabski czy żydowski?




Widziałam niedawno nowy odcinek "Hung", serialu, w którym nieudacznik, trener wf-u na amerykańskiej prowincji, zostaje męską prostytutką. Jego sąsiadka, Żydówka, zostawia mu w lodówce hummus. Inna kochanka, pochodząca z Libanu, natychmiast wyczuwa konkurencję i zaczyna się trwająca cały odcinek zabawna wojna o to, czy hummus to potrawa libańska czy żydowska? I wiadomo oczywiście, że tak naprawdę nie chodzi wcale o biedną pastę z ciecierzycy...
'Poor Ray', nie potrafił stanąć po żadnej ze stron.

Ja nie wiem czym się różni jeden hummus od drugiego, mój przepis jest arabski. Uwielbiam go podjadać na filmie z macą albo tzw. Granexem, z rzadka podejmuję wysiłek i lepię sobie do niego indyjskie chlebki chapati.
Spokojnie można pastę trzymać w folii przez 4-5 dni, kłaść na kanapki z chlebem albo na bagietki z grillowanym bakłażanem.

Hummus



Hummus
Składniki:
200 gr ciecierzycy
2-3 ząbki czosnku
1/2 cytryny
2-3 łyżki tahini
2-3 łyżki dobrej oliwy
przyprawa piri-piri albo słodka papryka i chili w proszku
świeża mięta i natka pietruszki

Przygotowanie:
Ciecierzycę moczę całą wcześniejszą noc a potem gotuję w lekko osolonej wodzie jakieś 30 minut, aż będzie miękka. Proponuję odlać trochę wody z gotowania.
Miksujemy z odrobiną wody, pastą tahini (sezamowa oleista pasta, ja kupują ją na wagę w wiadereczku w sklepie z przyprawami), wyciśniętym czosnkiem, oliwą i wyciśniętym sokiem z cytryny. Jeśli konsystencja jest za gęsta, można dolać wody z gotowania.
Siekamy miętę i pietruszkę i mieszamy z pastą. Na wierzchu dla dekoracji posypujemy przyprawami i polewamy kilkoma kroplami oliwy.



Chapati
Składniki:
40 dag mąki pszennej
szklanka ciepłej przegotowanej wody
2 łyżki oliwy
szczypta soli

Przygotowanie:
Mąkę należy przesiać na blat przez sitko i wymieszać z solą. Dodać oliwę i połowę wody, zagniatać dolewając powoli wodę, żeby powstało gładkie, oleiste ciasto. Następnie należy je przykryć ściereczką i odstawić na godzinę. Potem dzielimy je na 8 kawałków, lepimy kulki i formujemy okrągłe placki o średnicy ok. 10 cm.
Smarujemy placki oliwą z obu stron i smażymy na rozgrzanej patelni. Można je w trakcie smażenia posypać czosnkiem granulowanym. Najlepsze są na ciepło, ale można je też potem odgrzać. Chlebki rwiemy palcami, w tym cała frajda, i nabieramy na nie hummus. Bardzo namacalna przyjemność z jedzenia;-)

6 komentarzy:

  1. Moj maz - Libanczyk:) - twierdzi, ze oczywiscie libanski! Przeciez Izrael, to nie jest kraj! No tak, naprawde nie wiem, czy cokolwiek moglo wyewoluowac w ciagu 62(!!!) lat historii...
    Pozdrowienia!
    A, ja tez hommos uwielbiam - pojadam z suchym chlebem. Libanskim khobez oczywiscie!

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny hummus. nie miałam nigdy jeszcze okazji go skosztowac. ale, hmm, chyba go kiedyś w końcu przygotuję ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz, dla mnie też pochodzenia nie ma takiego wielkiego znaczenia. Znacznie ważniejszy jest sam fakt, że jest taki pyszny i właśnie na grzankach najlepiej smakuje. Z bakłażanem muszę spróbować!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na półce w szafce leży torebka ciecierzycy. Idę ją namoczyć, bo z puszkową nie jest mi po drodze. I już się cieszę na to co zjem jutro. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja go nigdy nie podjadałam. ciekawi mnie ten smak.

    OdpowiedzUsuń