Nie do wiary, że Warszawa w świąteczny poranek jest jak wymarła. Cicho, pusto, nikogo na ulicy - jak dla mnie, mogłoby tak pozostać.
Za chwilę jadę na spacer do Łazienek, może w końcu uda mi się zrobić jakieś ładne, wiosenne zdjęcia, bo fotografowanie ostatnio zeszło na co najmniej drugi plan.
Jestem już po obfitym, wielkanocnym śniadaniu, taka najedzona, że prawie z powrotem senna. Były warzywa w galarecie, próbowałam pokonać swój dawny wstręt do zimnych nóżek, które w mojej rodzinie obowiązkowo pojawiały się na stole w takich okazjach.
Moje warzywa wyszły bardzo smaczne, galareta była smakowo wzmocniona, samo zdrowie tak zwane, ale jednak nie jestem fanką galarety na zimno po prostu. Choć danie prezentuje się naprawdę pięknie, aż szkoda jeść.
Postawione na stole obok jajek, wędlin i tulipanów, naprawdę robią najlepsze wrażenie z całego stołu.
Warzywa w galarecie

Składniki:
brokuły
zielona papryka
por
garść fasolki szparagowej mrożonej
do tego może być groszek zielony, bób, inne zielone warzywa
2 jajka ugotowane na twardo
natka pietruszki
2 dag żelatyny
litr bulionu
3 liście laurowe
6 ziaren ziela angielskiego
szczypta szafranu
cytryna
Przygotowanie:
Żelatynę namoczyć w 100 ml. zimnej wody, odstawić na kilka minut. Bulion zagotować z liśćmi, zielem, szafranem - zestawić. W międzyczasie podgotować pokrojone już warzywa, ale tylko chwilę, bo mają pozostać chrupkie. Żelatynę wrzucić do bulionu, dobrze wymieszać by się rozpuściła. Do miseczek nałożyć warzywa, posypać pietruszką i jajkiem na twardo, zalać wywarem (po wyjęciu liści i ziela) i wstawić na kilka godzin do lodówki.
Przed wyjęciem galarety, wstawić miseczki na chwilę do miski z gorącą wodą, żeby galareta ładnie wyszła z miseczki.
Podawać skropione cytryną lub octem.










