Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia indyjska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia indyjska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 października 2011

Kurczak Tikka Masala, wersja druga



Jak tylko choć trochę zaczyna marznąć nos, zaczynam gotować rozmaite gulasze, sosy z papryczkami chili i sporą ilością papryki. Chociaż kurczaka tikka masala robię często, to jednak zawsze w ten sam sposób,
przepis zresztą podawałam TUTAJ, i wiem, że znajomi z niego korzystają. Ale gdyby ktoś potrzebowała, jak ja ostatnio, małej odmiany, to proponuję tę wersję. Wielką różnicę robi mleko kokosowe, potrawa zupełnie zmienia smak.
Przepis Jamiego Olivera.

BTW: Wyszła już podobno polska wersja książki kucharskiej Sophie Dahl, oparta na tym cudownym programie, o którym już kiedyś pisałam. Zażyczyłam sobie na gwiazdkę, więc zanim ją wypróbuję, jeszcze trochę zleci:)

Kurczak Tikka Masala II



Składniki:
2 piersi kurczaka (pokrojone w kostkę)
400 ml mleka kokosowego
3 łyżki oliwy
2 ząbki czosnku
1 czerwona cebula
2 łyżeczki garam masala
2 łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka kuminu
1/2 l passaty pomidorowej
2 łyżeczki cukru
garść orzeszków ziemnych (rozbitych w moździerzu)
sól

Przygotowanie:
Na gorącą oliwę wrzucamy cebulę z czosnkiem i przyprawy. Podsmażamy na średnim ogniu 2-3 min., cały czas mieszając, aż cebula się zeszkli. Dodajemy kurczaka i mieszamy, aby przyprawy oblepiły mięso i smażymy przez kilka minut. Gdy już kurczak jest usmażony, wlewamy przecier i mleko kokosowe, gotujemy na średnim ogniu 15 min., aż sos zgęstnieje. Powinien lekko pyrkać. Dodajemy cukier, orzeszki i doprawiamy solą. Gotujemy jeszcze 5 min.

Curry można posypać listkami kolendry (której akurat nie miałam :(

środa, 13 października 2010

Curry z kokosem



Widzę, że mnie naszło na słoneczne kolory, tak jakoś się układa...
Inspirację daje mi dalej akcja na Durszlaku utworzona przez Kokoko.


Pisałam niedawno w komentarzach, że będąc w Empiku dojrzałam fajną pozycję, "Kuchnia indyjska" wydawnictwa Publicat - dodana już do listy zakupów. Zanim kupię Ramsaya...
Pisała mi dziś przyjaciółka, że Amazon zrobił darmowe dostawy do Polski, co warto chyba wykorzystać, jeśli ktoś robi zakupy zagraniczne. Niestety przesyłka to zwykle koszt ok. 25 zł, czyli mniejszej książki, a teraz można to wyeliminować.

PS: W ten weekend w Łodzi odbywają się targi żywności naturalnej Natura Food, na które warto się wybrać. Ja będę na pewno, jakoś rozplanuję to tak, żeby pomiędzy pokazami Fashion Week i wystawami Łódź Design Festival znaleźć na to parę godzin. Wezmę aparat, będą więc i zdjęcia.
Tu można o tym poczytać.

Zapraszam więc na kokosowe curry, raczej łagodne w smaku, lekko słodkie, dla początkujących w tych smakach (bo gardła nie wypala;-)

Kokosowe curry z kurczakiem i ananasem




Składniki:
duża pierś kurczaka
2 małe cebule pokrojone w piórka
2 łyżki rodzynek
1/2 puszki ananasa
1/2 opakowanie płatków kokosowych (jakieś 50 gr. mniej więcej)
100 ml mleka kokosowego
kilka łyżek gęstej śmietany
2 łyżeczki curry
1 łyżeczka kurkumy
kolendra świeża
szczypta anyżu
oliwa, sól, pieprz

Przygotowanie:
Piersi kurczaka pokrój w kostkę, dopraw solą i pieprzem. Cebulę zeszklij na oliwie, dodaj mięso, podsmaż. Dodaj w trakcie curry, kurkumę i anyż. Wymieszaj.
Wlej mleczko kokosowe, dodaj rodzynki i płatki kokosowe. Chwilę podduś. Dodaj ananasa i gotuj kilka minut. Na końcu można zagęścić curry jeszcze śmietaną - ale nie jest to konieczne. Danie warto posypać świeżą kolendrą, jeśli jest pod ręką.
Podawać z białym ryżem lub ryżem basmati.

środa, 6 października 2010

Indyjska bomba z przyprawami




W Łodzi splajtowała niedawno kolejna restauracja hinduska, o której kiedyś tu pisałam. Niepostrzeżenie zniknęła z horyzontu, zostawiając po sobie całkiem miłe wspomnienie. Szkoda. Zastanawia mnie tylko dlaczego kuchnia indyjska jest tak mało popularna u nas. Czy irytuje nas ilość przypraw, ich nasycenie, czy może fakt, że na tradycyjny indyjski posiłek składa się wiele dań a nie jedno solidne, jak u nas? A może niechętnie używamy palców do jedzenia?
Pewnie wpływ ma na po trosze każda z tych rzeczy, a najbardziej fakt, że nie znamy jej tak dobrze jak kuchni meksykańskiej, włoskiej czy chińskiej. Czyli widocznie potrzeba jeszcze trochę wody w młynie i wszystko będzie dobrze.
Ja tam uwielbiam indyjskie smaki, baraninę, curry i mango lussi. I choć kiedyś nie lubiłam ostrych przypraw, teraz coraz bardziej ciesze się na porządne pieczenie w żołądku.
Mam sporo indyjskich przepisów, 1 książkę, kilka rozdziałów w innych zbiorówkach jak "Kuchnie świata", ale marzy mi się ostatnio kupno rewelacyjnej pozycji Gordona Ramsaya (tu można kupić), "Great Escape". Tylko lista książek długa i rośnie, a stale coś wskakuje przed nią. Będzie jeszcze musiała chwilę poczekać.
Ucieszyłam się na akcję z kuchnią indyjską, może uda mi się dodać ze 2-3 rzeczy. Może jakieś nowe inspiracje dojdą. Akcję organizuje Ko ko ko, zapraszam do niej.



Na początek przepis, który zaczerpnęłam z programu "Sobota w kuchni", i trochę zmodyfikowałam. W końcu jedną z zasad tej kuchni jest eksperymentowanie a nie trzymanie się sztywno podanych składników i proporcji.

Ziemniaki po bombajsku




Składniki:
ok. 1 kilograma ziemniaków, najlepiej irg, powinny być zwarte, o miąższu nierozsypującym się
2-3 pomidory, obrane ze skórki
1 łyżeczka nasion gorczycy białej
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka garam masala
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka kuminu
1/2 łyżeczki płatków chili lub 1/2 papryczki chili
1/2 łyżeczki ziaren kozieradki, które ucieram w moździerzu
1/2 łyżeczki szafranu indyjskiego
1 łyżka startego świeżego imbiru
szczypta soli
kilka łyżek oleju
szklanka bulionu warzywnego
garść świeżej kolendry

Przygotowanie:
Pomidory pokroić w kostkę, nie odlewać soku. Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę. Naszykować sobie wcześniej talerz z odmierzonymi przyprawami.
Najlepiej danie to robić w woku. Rozgrzewamy olej i wrzucamy wszystkie przyprawy, energicznie mieszając drewnianą łyżką aby się nie przypaliły. Wrzucamy ziemniaki i dokładnie mieszamy aby pokryły się przyprawami. Wlewamy połowę bulionu i doprowadzamy do wrzenia. Ja lubię ziemniaki półtwarde, więc gotuję je jakieś 8 minut. Po 5 minutach wrzucam pomidory i dolewam bulionu. Na koniec wrzucam świeżą posiekaną kolendrę i wyłączam gaz. Po wierzchu też posypuję ziołami.
Danie podaję zawsze z kefirem lub osolonym jogurtem. Pali, więc takie domowej roboty lussi nadaje się rewelacyjnie.

niedziela, 25 lipca 2010

Można się trochę spocić...


Jak pisałam, ciąg dalszy rozmaitej kuchni orientalnej. Nie wiem czy to do końca tak jest, że jak się je gorące i ostre w upały, to się człowiek poci mniej... Podobno mają tak Hindusi, Polacy chyba raczej nie. Kwestia przyzwyczajenia do takiego klimatu i też do takiej kuchni na pewno. Więc skoro chłodniej, to idealny moment, żeby przyłożyć wielką dawką przypraw i imbiru. Klasyczny kurczak tikka masala, pojęcia nie wiem skąd mamy ten przepis, ale stosujemy go już od kilku lat, i niespecjalnie odbiega od innych na tę potrawę. Najważniejsze oczywiście to odpowiednio długie zamarynowanie kurczaka - musi skruszeć, 2 godziny są idealne. Pomidory najlepiej dać niespecjalnie soczyste, zwarte, a jogurt gęsty, podobny do tego greckiego konsystencją.

Jeszcze a propos potraw hinduskich, jadłam wczoraj bakłażana po indyjsku, wedle przepisu Niny, i pierwszy raz użyłam upolowanego z niemałą trudnością kopru włoskiego (jak tylko go sprowadziłam przez Internet, to się oczywiście pojawił w Łodzi w moim sklepie z przyprawami;-). Naczytałam się wcześniej u Jamiego, że risotto to tylko z nasionami kopru włoskiego, ale nie wiedziałam niestety, że ma tak wyraźny anyżkowy smak - a ten mogę znieść tylko w przypadku raki...
Sama potrwa rewelacyjna, szybka, bardzo sycąca nawet bez ryżu, ale jednak kolejny raz dodam może ze 3 ziarenka kopru a nie ok. łyżeczki...

Po tej przydługiej dygresji...

Kurczak Tikka Masala



Składniki:
pierś kurczaka, większych rozmiarów
1 duża cebula
1 czerwona papryka
2 duże pomidory
kawałek imbiru - ok.3 cm.
1/3 szklanki śmietany 18%
kumin, kolendra, garam masala, kurkuma, curry - po ok. łyżeczce
liść laurowy
sól, oliwa

Marynata:
1/2 jogurtu naturalnego
szczypta chili
szczypta papryki słodkiej

Przygotowanie:
Pierś pokrojoną w kostkę zanurzamy w marynacie i odstawiamy na ok. 2 godziny do lodówki.
Pomidory sparzamy i miksujemy ze śmietaną. Imbir obieramy i ucieramy na tarce.
Cebulę kroimy ćwiartki a paprykę w paski i smażymy w głębokim rondlu na oliwie, dodając przyprawy (garam masala później). Dodajemy kurczaka w marynacie, a następnie zmiksowane pomidory ze śmietaną. Na koniec wrzucamy imbir i garam masala.
Podajemy z ryżem basmati. Lussi konieczne!