
W Łodzi splajtowała niedawno kolejna restauracja hinduska, o której kiedyś tu pisałam. Niepostrzeżenie zniknęła z horyzontu, zostawiając po sobie całkiem miłe wspomnienie. Szkoda. Zastanawia mnie tylko dlaczego kuchnia indyjska jest tak mało popularna u nas. Czy irytuje nas ilość przypraw, ich nasycenie, czy może fakt, że na tradycyjny indyjski posiłek składa się wiele dań a nie jedno solidne, jak u nas? A może niechętnie używamy palców do jedzenia?
Pewnie wpływ ma na po trosze każda z tych rzeczy, a najbardziej fakt, że nie znamy jej tak dobrze jak kuchni meksykańskiej, włoskiej czy chińskiej. Czyli widocznie potrzeba jeszcze trochę wody w młynie i wszystko będzie dobrze.
Ja tam uwielbiam indyjskie smaki, baraninę, curry i mango lussi. I choć kiedyś nie lubiłam ostrych przypraw, teraz coraz bardziej ciesze się na porządne pieczenie w żołądku.
Mam sporo indyjskich przepisów, 1 książkę, kilka rozdziałów w innych zbiorówkach jak "Kuchnie świata", ale marzy mi się ostatnio kupno rewelacyjnej pozycji Gordona Ramsaya (tu można kupić), "Great Escape". Tylko lista książek długa i rośnie, a stale coś wskakuje przed nią. Będzie jeszcze musiała chwilę poczekać.
Ucieszyłam się na akcję z kuchnią indyjską, może uda mi się dodać ze 2-3 rzeczy. Może jakieś nowe inspiracje dojdą. Akcję organizuje Ko ko ko, zapraszam do niej.

Na początek przepis, który zaczerpnęłam z programu "Sobota w kuchni", i trochę zmodyfikowałam. W końcu jedną z zasad tej kuchni jest eksperymentowanie a nie trzymanie się sztywno podanych składników i proporcji.
Ziemniaki po bombajsku

Składniki:
ok. 1 kilograma ziemniaków, najlepiej irg, powinny być zwarte, o miąższu nierozsypującym się
2-3 pomidory, obrane ze skórki
1 łyżeczka nasion gorczycy białej
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka garam masala
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka kuminu
1/2 łyżeczki płatków chili lub 1/2 papryczki chili
1/2 łyżeczki ziaren kozieradki, które ucieram w moździerzu
1/2 łyżeczki szafranu indyjskiego
1 łyżka startego świeżego imbiru
szczypta soli
kilka łyżek oleju
szklanka bulionu warzywnego
garść świeżej kolendry
Przygotowanie:
Pomidory pokroić w kostkę, nie odlewać soku. Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę. Naszykować sobie wcześniej talerz z odmierzonymi przyprawami.
Najlepiej danie to robić w woku. Rozgrzewamy olej i wrzucamy wszystkie przyprawy, energicznie mieszając drewnianą łyżką aby się nie przypaliły. Wrzucamy ziemniaki i dokładnie mieszamy aby pokryły się przyprawami. Wlewamy połowę bulionu i doprowadzamy do wrzenia. Ja lubię ziemniaki półtwarde, więc gotuję je jakieś 8 minut. Po 5 minutach wrzucam pomidory i dolewam bulionu. Na koniec wrzucam świeżą posiekaną kolendrę i wyłączam gaz. Po wierzchu też posypuję ziołami.
Danie podaję zawsze z kefirem lub osolonym jogurtem. Pali, więc takie domowej roboty lussi nadaje się rewelacyjnie.
Świetne! Zapisane na przyszlosc. Ale mnie Great Escape nieco rozczarowalo, choc duzo osob chwali ta ksiazke. Dzis bede z niej gotowac, moze mnie przekona :)
OdpowiedzUsuńZapewne piszesz o restauracji z ul. Kościuszki? Akurat w tym przypadku nie dziwię się, że splajtowała. I zapewne jej niepowodzenie wśród klientów wcale nie miało tu nic do rzeczy. Miałam kiedyś "przyjemność" działać z nimi na gruncie biznesowym i wierz mi, że po poznaniu właścicieli z góry wiedziałam, że ta restauracja padnie zanim jeszcze się zdąży rozkręcić.
OdpowiedzUsuńziemniaczki wygladaja smakowicie:) alez musza byc aromatyczne:)
OdpowiedzUsuńTak, chodziło o ten lokal na Kościuszki. Mnie tam bardzo smakowało, obsługa była niezła. Jak dla mnie lepiej niż w Ganeshu, ale wiadomo, doświadczenia mogą się zawsze różnić. Od tej złej strony ich nie znałam, ale prawie zawsze było tam pusto, to fakt.
OdpowiedzUsuńA swoją drogą, będąc w Empiku dziś widziałam ładnie wydaną książkę "Kuchnia indyjska. Najlepsze przepisy: autorstwa Baljekar Mridula, Fernandez Rafi, Husain Shehzad (wydawnictwo PUBLICAT). Trzeba się jej bardziej przyjrzeć...
mmm... jesienne składniki i fascynujące przyprawy. co to oznacza? coś wspaniałego!
OdpowiedzUsuń@'Ja lubię ziemniaki półtwarde' hahaha
OdpowiedzUsuńW mojej ulubionej indyjskiej restauracji w piatki wieczorem organizowany jest tzw. 'bufet' i wtedy mozna do woli kosztowac wszystkich wystawionych dan. Uwielbiam to! No ale ja ogolnie lubie kuchnie indyjska / hinduska :)
OdpowiedzUsuńZiemniaki po bombajsku sa pyszne! I piekny, sloneczny kolor przy okazji, prawda? :)
Pozdrawiam!