sobota, 2 października 2010

Żółty zamiast słońca



Podobno żółty działa pobudzająco i energetyzująco, krótko mówiąc, nastraja dobrze do życia. Nigdy nie przepadałam za tym kolorem, a na pomarańczowy to już jestem normalnie uczulona. Moje kolory to raczej czerń, szarość, butelkowa zieleń, różne odcienie fioletu, fuksja. W takich barwach czuję się bezpiecznie, kolory słoneczne w dużym natężeniu mnie drażnią.
Mam to posunięte do tego stopnia, że całe mieszkanie zrobiłam sobie w takiej ciemnej kolorystyce. Wino na ścianach, oliwka i czarna tapeta. Nie powiem żeby to był dobry pomysł, bo teraz często żartuję, że wracam do mojej 'trumny' a nie do domu. Ale na pewno jest stylowo, to trzeba przyznać.
Te słoneczne kolory toleruję tylko w jedzeniu. Żółta cukinia, kabaczek, dynia, papryka. Dla nich zrobię wyjątek. Dynia już leży na balkonie, więc pewnie pojawi się w kolejnym poście a gotową mam już zupę z cukinii, prosta do zrobienia a wygląda efektownie na talerzu. Nie jestem pewna, ale przepis mam chyba od Nigelli, trochę uległ z czasem zmianie.

Żółta zupa z cukinii



Składniki:
1 duża żółta cukinia (czasami robię wersję z żółtym kabaczkiem)
1 cytryna
1 duża biała cebula
1 litr rosołu z kury
1 torebka ryżu basmati
1 łyżeczka kurkumy
1/2 łyżeczki suszonego tymianku
1/2 łyżeczki szafrany
świeży koperek
2 łyżki oliwy

Przygotowanie:
Ryż ugotować na pół twardo. Cukinię obrać, pokroić w kostkę. Zetrzeć skórkę z cytryny, cebulę pokroić w kostkę. Na oliwie podsmażyć cebulę z cukinią i kurkumą, dodać skórkę i jeszcze chwilę podsmażyć. Wlać bulion i zagotować. Wlać sok z połówki cytryny, wsypać tymianek i szafran i jeszcze pogotować na wolnym ogniu. Wrzucić ryż i chwilę pogotować. Jeśli trzeba, posolić. Posypać zupę świeżym koperkiem.
Jeśli ktoś nie lubi zup z ryżem, może go nie dodawać, a zupę jeść z groszkiem ptysiowym. Wtedy też dobre.

8 komentarzy:

  1. Chromoterapia na talerzu ;) Tez jestem jej zwolenniczka :)
    Za to na scianach kolorow raczej nie lubie, odpoczywam przy bieli i 'koloruje' mieszkanie meblami i dodatkami. Choc 'u kogos' podoba mi sie to bardzo, na dluzsza mete jednak kolory szybko mnie mecza; a dodatki latwiej mi zmienic niz przemalowac sciane ;)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna zupa. Już zaczynam rozmyślać gdzie by tu dopaść żółtą cukinię.

    OdpowiedzUsuń
  3. ale ma obledny kolorek:) az chce sie zlapac za lyzke i zjesc ze smakiem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. żółty ma w sobie tyle życia.
    wspaniała zupa. energetyczna i nastrajająca. pała optymizmem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś pomalowałam ściany swojego pokoju na żółto. Wytrzymałam tydzień i znów chciałam przemalowywać. Dziś, podobnie jak Bea, maluję ściany na biało, a dodatki robią swoje. Talerz Twojej żółtej zupy wystarczy mi na doładowanie baterii. Miłej niedzieli życzę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Retrose, jakbym siebie czytała o tych kolorach :D No nie lubię tych żółcieni, pomarańczy i już.. W ubraniach i wnętrzach - szary, czerwony, biały, granat jakiś, czarny, zielony albo wszelkie brązy i burości, za to na talerzu (i na szaliku ;-) )to i całą tęczę bym mogła mieć :)

    Taka Twoja zupa żółciutka - jak najbardziej :) Wygląda baaardzo apetycznie :)
    Miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pomaranczowy jestes uczulona?
    :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Myslałam, że to dyniowa, taka żółta, ale jak przeczytalam, że z cukinii to się nawet barziej ucieszyłam, bo mam dużo cukinii w domu. Za duzo, żeby to wykorzystac od jednej potrawy. Zrobie taka zupe pod koniec tygodnia! :)

    OdpowiedzUsuń