
Niejednokrotnie dzieliłam się tu moją miłością do bakłażanów - przerabianych u mnie na pesto, hummus, marynowanych i pieczonych. Ale zupy z nich do tej pory nie robiłam...
Teraz jadam głównie zupę, bo mogę nagotować jej cały gar i podjadać po powrocie do domu. Na nic innego niż odgrzewanie w tygodniu nie mam siły. Przepis ten dostałam od Emilii (od kogo ona to ma, to pewnie sama napisze w komentarzu) i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Ostra, aromatyczna, wydaje mi się, że marokańska z pochodzenia zupa. Nie mogłam przestać, dolewka za dolewką, nie chciałam skończyć, nie chciałam się z nikim podzielić! Bez dwóch zdań, najlepsza zupa jaką jadłam w życiu!
Zupa z bakłażanów

Składniki:
1 bakłażan
1 puszka ciecierzycy
1 puszka pomidorów krojonych
słoiczek koncentratu pomidorowego
1/3 słoika masła orzechowego
2 cebule
1 litr bulionu warzywnego
2 łyżki śmietany 18%
kilkucentymetrowy kawałek imbiru
chili w proszku, kumin, kolendra (najlepiej świeża), sól do smaku
Przygotowanie:
Bakłażana pokroiłam w kostkę, posoliłam i polałam oliwą - grillowałam w piekarniku 15 minut. Cebulę pokroiłam w półplasterki, imbir obrałam i starłam na drobnych oczkach.
Na patelni rozgrzałam 2 łyżki oliwy, podsmażyłam cebulę, dodałam imbir i przyprawy, smażyłam jeszcze chwilę. Dodałam pomidory i przecier, podusiłam kilka minut.
Przełożyłam wszystko z patelni do garnka, dodałam bakłażana.
Zalałam bulionem i zaczęłam gotować. Po 15 minutach, wrzuciłam odsączoną ciecierzycę. Wyłączyłam zupę. Odlałam pół kubeczka zupy, do niej dodałam masło orzechowe i wymieszałam dokładnie. Potem dodałam jeszcze 2 łyżki śmietany i znowu wymieszałam.
Sos wlałam do zupy i rozprowadziłam ostrożnie, żeby śmietana się nie zsiadła. Potem można jeszcze pogotować 20-15 minut do całkowitej miękkości bakłażana.
Posypać kolendrą i podawać. Całymi garnkami najlepiej:)
PS: Przepis trochę zmieniłam. Za pierwszym razem dałam jak w oryginale białą fasolę z puszki, ale ciecierzyca zdecydowanie lepiej pasuje. Potem dodałam jeszcze śmietanę. Ciekawe jak zupa ewoluuje przy kolejnym przygotowaniu...
I ja kocham baklazany! Choc przyznaje, ze zupy z nich jeszcze nie robilam. Ma bardzo cieply kolor :) W sezonie na pewno przygotuje :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Bardzo ciekawy przepis. Taka zupa z pewnością przypomnina lato :)
OdpowiedzUsuńja bakłażana smak odkryłam w ubiegłe lato- i talerzyka zupki bym na pewno nie odmówiła;)
OdpowiedzUsuńNo fajnie, że się jednak z nami tym przepisem podzieliłaś. U mnie czeka od wczoraj namoczona ciecierzyca, może jeszcze dokupię bakłażana wracając z pracy i uda mi się podobną zupę zrobić…?
OdpowiedzUsuńJak się kiedyś przekonam do bakłażana...(wizualnie już go uwielbiam, na olśnienie smakowe jeszcze czekam :P) to na pewno ją sobie ugotuję...
OdpowiedzUsuńnigdy bym nie pomyślała, by można tak wspaniałą zupę z bakłażanów przygotowac.
OdpowiedzUsuńpyszna!
wyglada smacznie, taka sycaca i na pewno dobrze rozgrzewa:)
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie zupy :) wszystko mam w lodówce... może jutro :)
OdpowiedzUsuńPo takiej rekomendacji to muszę spróbować. A dodatek masłą orzechowego, na którego punkcie(z tartych migdalów) mam bzika, bardzo mnie zachęca. Dam znać jak wyszła! Pozdrawiam. Kinga
OdpowiedzUsuńPrzepis pochodzi z książki "Veganomicon", ja go odrobinę zmieniłam i jak widzę Retrose też trochę zmodyfikowała (oryginalnie był wegański). Potwierdzam, to zupa-cud, byłam zachwycona, kiedy ją ugotowałam.
OdpowiedzUsuńPołączenie bajeczne. Zupy bakłażanowej też chyba nigdy nie jadłam.
OdpowiedzUsuńTo nigdy nie jadłam. Ta zupa wygląda bardzo zachęcająca. :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńKocham bakłażany miłością wielką, ale zupy nigdy z nich nie jadłam. Twój przepis nie będzie długo czekał na wypróbowanie. Już się nie mogę doczekać tego smaku.
OdpowiedzUsuńNiezwykle interesująca ta zupka. Koniecznie muszą ją ugotować :-) KONIECZNIE :-D
OdpowiedzUsuńswietny pomysl z dodatkiem masla orzechowego!
OdpowiedzUsuńjuz czuje ten smak :)
Zupa cudowna, smakuje każdemu. Kremowa, wyrazista i bardzo sycąca, przy tym elegancka i wyjątkowa! Polecam, wypróbowałam już parę razy
OdpowiedzUsuńZachwyciłam się zdjęciem, składem, komentarzami. Zrobiłam i totalnie się zawiodłam. Nie polecam.
OdpowiedzUsuńZupka jest przepyszna, taka jak lubimy najbardziej, ze swojej strony dodałam tylko odrobinę soku z cytryny dla przełamania smaku, może być też ocet, np. winny
OdpowiedzUsuńDziękuję za inspirację, z tego co widzę to nie tylko tahina dodaje smaku :)m.in.bakłażanom.
Super zupa! Zrobiłam! Tylko nie miałam pomidorów w puszce i dałam fasolkę w sosie pomidorowym ;) i zadziałało! Też kocham bakłażany ❤️
OdpowiedzUsuń