
Mało kto wie jak wygląda, a jeszcze mniej co z nim zrobić albo jak smakuje. Niektórzy używają go jako odmianę dekoracyjnej sałaty, która po imprezie ląduje w koszu. Wielka szkoda, bo jarmuż ma nam sporo do zaoferowania. Witamina A, K i C, beta-karoteny, wapń i żelazo, ma silne właściwości przeciwzapalne i i sporo przeciwutleniaczy. Łatwiej będzie nam uświadomić sobie jego możliwości, gdy wiemy już, że należy do rodziny kapuścianych warzyw - świetnie więc sprawdza się w zupach i sałatkach. Ja dostrzegam go w sklepach dwa razy do roku - wczesną wiosną i w okolicach końca października - grudnia (po przymrozkach podobno jest najsłodszy). Macie więc ostatnią chwilę, żeby go spróbować. Chyba, że traficie na taki sprowadzany z Portugalii, Holandii czy Brazylii, gdzie jest bardzo popularny.
Jarmuż jest piękny - ma głęboki, ciemnozielony kolor, zwartą strukturę i karbowania na listkach. Jest sztywny, twardy, dlatego na surowo raczej się go nie jada. Po opłukaniu powinno się odciąć nożykiem liście od łodyg i posiekać je. Smakuje trochę jak kapusta albo nawet brokuły. Ma ostry, lekko goryczkowy smak, powiedziałabym też, że zawiera nuty orzechowe. Pokrojony drobno i sparzony pasuje do zwykłej tradycyjnej sałatki warzywnej, można go też podsmażyć z ostrymi kiełbaskami, ryżem, orzechami ziemnymi i sosem sojowym - mięknie wtedy w smażeniu i traci swoją lekko gumowatą strukturę.
Tu proponuję dziś tradycyjne caldo verde, portugalską potrawę - taki zielony kapuśniak.
Caldo verde

Składniki:
200 gr jarmużu, opłukanego i posiekanego w paski
4-5 ziemniaków
3 ząbki czosnku
200 gr kiełbasy z dużą ilością czosnku i pieprzu
1/2 puszki czerwonej fasoli (raczej powinna być biała, ale ja wolę tę)
litr bulionu z kury
gałka muszkatołowa, można podsypać też cząbru i majeranku
sól, pieprz, kilka łyżek oliwy
Przygotowanie:
Ziemniaki kroimy w kawałki, czosnek miażdżymy. Zalewamy to w garnku bulionem i gotujemy do miękkości ziemniaków. Po wyłączeniu rozgniatamy w zupie ziemniaki tłuczkiem, ma wyjść z tego mniej więcej puree. Wtedy dodajemy posiekany jarmuż i gotujemy z 10-15 minut do miękkości kapusty. W międzyczasie pokrojoną w plasterki kiełbasę podsmażamy na oliwie i wrzucamy do zupy. Dodajemy też przyprawy a na końcu odsączoną fasolę. Danie możemy posypać świeżą kolendrą.
Zupa jest ostra, sycąca dzięki ziemniakom i bardzo rozgrzewająca.
Zachęcam do eksperymentów z jarmużem, jak człowiek raz zacznie to okazuje się, że naprawdę wiele można z nim zdziałać.
Oj, pamietam ze 20 lat temu eksperymentowalam w ogrodzie i zasialam jarmuz wlasnie... Stal biedak taki zamarzniety na kamien i pokryty sniegiem, bo nikt nie wiedzial, jak to to przyrzadzic i zjesc... :):):) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńA wiesz, ze ja nigdy jarmużu nie jadłam? Czuję się niedosmakowana :)
OdpowiedzUsuńKupuję czasami na bazarku.Ma charakterystyczny smak , podaję jako tzw. jarzynkę do obiadu lub piekę tartę.
OdpowiedzUsuńCaldo verde wygląda pysznie! Na pewno spróbuję, jak tylko spotkam jarmuż.
Dawno temu jadłam u koleżanki na przyjęciu, tradycyjną sałatkę z dodanym jarmużem.Sałatka bardzo wszystkim smakowała.Pierwszy raz jadłam jarmuż i przez wiele lat już go więcej nie widziałam.Teraz znów robi się "modny",więc będzie bardziej dostępny- oby.
OdpowiedzUsuńTwoja zupa na na pewno jest pyszna i myślę, że coś jeszcze zrobisz z jarmużu.
Nasz, polski, kapuśniak nie wygląda tak zachwycająco. Ciemna zieleń i te czerwone kiełbaski- super, uwielbiam jeść oczami. A w smaku też jest podobny do naszego kapuśniaka? Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJest trochę podobny, ale jednak twardszy niż zwykła kapusta i ma ten ostry posmak. I nie ma takiego posmaku wędzonki. Ja za kapuśniakiem nie przepadam zbytnio, a ta zupa smakowała mi bardzo
OdpowiedzUsuńLubię jarmuż, ale ciężko go mi kupić. Najczęściej widuję go na... cmentarzach jako ozdobę.
OdpowiedzUsuńjarmuzu to jeszcze nie jadlam, ale taka zielona zupke to bym chetnie zjadla:)
OdpowiedzUsuńNigdy nie jadłem ale muszę spróbować z ciekawości :). A kapuśniaczek jest pychotka :D
OdpowiedzUsuńZaraz mi się przypomina film z Louis de Funès. :D bomba :)
Całe wieki nie jadłam jarmużu, choć kiedyś rósł u nas w ogródku. Nawet zapomniałam jak smakuje - dobrze, że o nim wspominasz. A zupa - wspaniała:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
jarmuż...hmmm...miło pana poznać...tak na serio nigdy nie kupiłam jarmużu, bo nie wiedziałam, co mam z nim zrobić. A teraz już wiem :-)
OdpowiedzUsuńTeraz tęskniłam bardzo za domem : Uwielbiam Caldo Verde i od bardzo dawna tego nie jadłam. To wielka szkoda, bo ta zupa jest po prostu przepyszna!:) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń