
Jeden weekend luzu i już się człowiek rozleniwia. Nie wiem jak wy, ale ja im więcej mam do zrobienia, tym lepiej radzę sobie z czasem. Robię wtedy sto rzeczy na raz i mam wrażenie, że doba jest z gumy. A jak mam tzw. wolne, przez kilka dni, to czas znika a ja nie mam nic konkretnego na liczniku.
W każdym razie zwolniłam trochę, pogotowałam sobie, popiekłam, zaczęłam znowu biegać. Aż czułam jak ulatują ze mnie wszystkie toksyny. Przy okazji odkryłam w okolicy kilka sklepów pierwszej potrzeby, jeszcze tylko szewc i weterynarz, i będę ustawiona.
W sobotę wybrałam się na rynek, na Plac Szembeka, niedaleko mnie. Od głównej ulicy w ogóle go nie widać, nie wiedziałam więc za bardzo czego się spodziewać. Jakie zaskoczenie, gdy okazało się, że to całkiem spore targowisko, podzielone na część odkrytą i halową. Jaka mnogość wszystkiego, jaki gwar, jakie widoki i zapachy. Od razu się wzruszyłam, bo już myślałam, że będę skazana raczej na markety jeśli chodzi o warzywa i owoce. A tu proszę, zioła, miody, wędliny z małych wędzarni, jaja 'od baby', chleby wiejskie na zakwasie. Wszystko, czego się zachce. Ja zobaczyłam jeszcze dynię i cykorię na wagę, to już mogłam na tym rynku zamieszkać. Obkupiłam się podsumowując, oczywiście przytachałam za dużo wszystkiego, ale aż trudno było się oprzeć.
I jeszcze te hasła wymalowane na co niektórych straganach: np. 'nie wybierać samemu, bo będzie po łapkach'...
Słońce było takie piękne wczoraj, że należy wręcz pokazać słoneczne, makowe ciasto. Dobra rzecz:)
Ciasto makowo-pomarańczowe

Składniki:
1/3 szklanki suchego maku
1/2 szklanki mleka
18 dag miękkiego masła
1 szklanka drobnego cukru
3 jajka
2 łyżeczki skórki pomarańczowej świeżo otartej na drobnych oczkach
1/2 szklanki świeżego soku pomarańczowego
2,5 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
kilka kropel esencji waniliowej
Syrop: 1/4 szklanki cukru, 2 płaskie łyżki masła, 1/3 szklanki świeżego soku pomarańczowego
Do dekoracji: kandyzowana skórka pomarańczowa
Przygotowanie:
Mak zalewamy mlekiem i odstawiamy na 30 minut. Ucieramy w mikserze masło z cukrem i wanilią, dodajemy podczas miksowania po jednym jajku. Gdy masa będzie gładka dodajemy skórkę, wlewamy sok i mleko z makiem i jeszcze krótko miksujemy.
Delikatnie łączymy masę z przesianą przez sitko mąką wymieszaną z proszkiem do pieczenia.
Masę przekładamy do okrągłej tortownicy wyłożonej pergaminem i posmarowanej masłem.
Ciasto pieczemy w temp. 200 stopni przez 45 minut do tzw. 'suchego patyczka'.
Zostawiamy na 5 minut w piekarniku przy wyłączonym grzaniu.
Składniki słodkiego sosu mieszamy i podgrzewamy, gotując nawet 2 minuty, aż powstanie klejący się syrop. W przepisie było podane, żeby ponakłuwać ciasto i nasączyć je tym syropem. To był fatalny pomysł, syrop zamienił lekki i puszysty biszkopt w klejącą masę i zniszczył ciasto.
Robiłam je potem po raz drugi i wystarczy bez nakłuwania polać je po wierzchu syropem i udekorować skórką pomarańczową.
Źródło: miesięcznik Kuchnia sprzed roku, ciasto było na okładce, bo jest wyjątkowo dekoracyjne, może pamiętacie...
Sama słodycz - na pierwszym zdjęciu wygląda raczej na księżyc w pełni na rozgwieżdżonym niebie - w każdym razie niebiańsko.
OdpowiedzUsuńChodzi ostatnio za mną mak, więc zjadłabym chętnie taki kawalek :))
OdpowiedzUsuńPamiętam je, pojawiło się w "Kuchni" jakoś tak pod koniec pomarańczowego sezonu - u Ciebie wygląda równie apetycznie:)
OdpowiedzUsuńJa chcę takie na święta :) Wydrukowałam już Twój przepis Retrose :)
OdpowiedzUsuńTakiego targu, to ja Ci bardzo zazdroszczę. Na moim baba sprzedaje "jajka od baby" z trójką z przodu. Fajnie, nie?...
OdpowiedzUsuńA ciasto słonecznie pozytywne. Ładne.
Nie znałam połączenia pomarańczowo-makowego, wypróbuję niebawem :)
OdpowiedzUsuńwyglada przepysznie! przy okazji zycze dalej milego zadomowiania sie! :-))
OdpowiedzUsuńJakie optymistyczne ciasto :) Takie... wiosenne i bardzo słoneczne :)
OdpowiedzUsuńMiłego i słonecznego dnia :)
rety, rety!
OdpowiedzUsuńjakie antydepresyjne ciasto.
słoneczko na talerzu. zapach lata i smak wakacji!
Bazar na Szembeka... A także Różyc... Moje dzieciństwo... Jeździłyśmy tam z Mamą w latach 80-tych na zakupy:) Mam sentyment do tych miejsc... Rozbudziłaś moją ciekawość, jak tam teraz jest:) Muszę się wybrać na zakupy przedświąteczne w tą okolicę...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!!
Ślinka kapie i kapie i kapie
OdpowiedzUsuńfajne polacznie pomaranczy i maku:)
OdpowiedzUsuńRetrose, radości i pięknych chwil na ten świąteczny czas życzę Tobie i najbliższym. Lo
OdpowiedzUsuń