czwartek, 7 stycznia 2010

Zostań polską Nigellą...



Przyznaję, trochę mnie ten konkurs wkręcił. Nie żebym miała sama w nim startować, bo absolutnie mam świadomość, że daleko mi do kulinarnej bogini i wielu rzeczy jeszcze nie potrafię, ale jednak z radością wczytałam się, o co w tym wszystkim chodzi.
Otóż, konkurs organizuje Dzień Dobry TVN do spółki z Kamisem, którzy najwyraźniej zwąchali, że gotowanie od jakiegoś czasu kojarzy się fajnie i nie wstyd przyznać się kobiecie, że stoi przy garach.

Co więcej, organizatorzy mają właśnie zamiar udowodnić, że nie tylko mężczyźni są dobrymi kucharzami, co kompletnie mnie rozłożyło! Może i zawodowo więcej facetów gotuje (dowód na stereotypowe traktowanie tego zawodu), co nie znaczy że normalnie na co dzień proporcje wyglądają podobnie.
Udowadniać wiec chyba muszą sami sobie, bo my doskonale wiemy, jak jest w praktyce. Nie powiem, kilku z moich kumpli gotuje świetnie i porywają się czasem na naprawdę skomplikowane dania, ale nie uważam, żeby talent do gotowania mieli mężczyźni, bardziej niż kobiety. Trochę to seksistowskie obiecywać paniom że właśnie nadeszło ich '5 minut w kuchni', skoro nikt sobie nie przypomina, żeby ta umiejętność cudownym sposobem u kobiet wyginęła.



W ogóle mam wrażenie, że program ten jest przysłowiowe '10 lat za murzynami' (pardon za wyrażenie), bo telewizyjne show tego typu wydaje mi sie być pomysłem przeniesionym z lat 50-tych w Ameryce - stąd też odpowiednia oprawa fotograficzna tego postu - kiedy to wypadało się ścigać o miano najbardziej perfekcyjnej pani domu - a więc, która lepiej gotuje, ma czyściej w domu i bardziej nienaganny makijaż. Chyba z tego już wszyscy dawno wyrośliśmy?

Tak więc, poszukiwania polskiej Nigelli ruszają. Panie, które przejdą wstępne castingi będą musiały wykazać się nie tylko talentem do gotowania, przybierania potraw, wiedzą o sztuce kulinarnej ale i odpowiednim wyglądem. Bo mają być ponętne, zmysłowe i sensualne, nawet przy obieraniu ziemniaków, jak Nigella właśnie. Każda z nas co prawda ogląda ją z zachwytem, ale chyba żadna z nas nie jest na tyle naiwna, żeby sądzić, że tak to wygląda w realu. Program to program i nawet Nigelli robią wcześniej makijaż, zakładają ciuchy a w napisach końcowych można z łatwością znaleźć pozycje stylistów od jedzenia...



No, i żeby nie było za łatwo, ta polska kulinarna bogini będzie musiała jeszcze umieć dostosować się do sytuacji, bo producenci zapowiadają, że będzie trzeba i odnaleźć się na poligonie wojskowym! Wszystko to będą oceniać: Andrzej Polan – kucharz współpracujący na stałe z Dzień Dobry TVN, Maciej Nowak – krytyk kulinarny oraz trzeci, co tydzień inny juror, plus oczywiście widzowie. Ciekawe, że to właśnie oni zadecydują ostatecznie która z pań wygra w konkursie kulinarnym, choć naturalnie nie będą mieli okazji tych potraw spróbować.
Ta, która wygra dostanie kontrakt na program kulinarny dla TVN oraz szkolenia w ekskluzywnej sieci hoteli.

Czeka nas więc klasyczny konkurs piękności, tylko w kapkę zmienionej scenerii. Nie wątpię, że oglądalność będzie spora, TVN wylansuje nowe gwiazdy spośród zwykłych ludzi a widzowie będą zadowoleni, bo będą mogli przy okazji sms-owania np. wygrać mikser!



Choć oczywiście ponarzekałam tu straszliwie, ja też pewnie zasiądę przed telewizorem, ale komórkę to schowam na ten czas w lodówce...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza