niedziela, 28 marca 2010

Upolowany, na talerzu


Fajnie mieć swój dom, ogród na tyłach, własne warzywa, zioła a nawet własny inwentarz. Kury, króliki, może nawet gęsi. Jakoś nawet widzę się w kaloszach i koszuli w kratę jak karmię całe to towarzystwo.
Aż sama się sobie dziwię, bo zawsze byłam zdeklarowaną 'city girl'.

Gdy moja mama była mała, dziadek hodował w ogrodzie króliki. Dla przyjemności i do zjedzenia naturalnie. Smak babcinej potrawki mama wspomina do tej pory, miękkie futerka małych króliczków również.
Bawi mnie, gdy mówi się, że to okrutne kochać takie małe zwierzątka, a potem zjadać je ze smakiem. Nie bądźmy hipokrytami, ci którzy jedzą mięso. Raczej nie da się uniknąć zabijania zwierząt, jeśli nie chcemy przejść na wegetarianizm. W zamian można im zapewnić godne życie do czasu gdy będą nam służyły, i godną śmierć oczywiście. Dlatego warto czasem zapłacić więcej, ale mieć mięso pochodzące z dobrej, ekologicznej naturalnej hodowli, albo z pobliskiej wsi. O tym, że trzeba kupować jajka z zerem lub jedynką na początku chyba nie trzeba już wspominać...

Dziś więc królik, pochodzący prawdopodobnie ze skupu zwierzyny, upolowany, nie przeze mnie naturalnie. Mam nadzieję, że zanim trafił do naszego garnka, wybiegał się za wszystkie czasy.

Mięso królika jest chude, ma mało cholesterolu a odpowiednio uduszone jest lekko słodkawe i aromatyczne.

Potrawka z królika z boczkiem



Składniki:
1 średniej wielkości królik, wypatroszony, podzielony na części
(warto zachować wątróbkę)
1 biała cebula
2 ząbki czosnku
1/2 litra bulionu (użyłyśmy tego na wędzonym boczku Knorra)
4 plastry boczku lub bekonu
pół szklanki białego wytrawnego wina
tymianek, rozmaryn, szałwia - po łyżeczce
papryka słodka, sól, pieprz
liść laurowy
kilka ziaren ziela angielskiego
1/2 szklanki mąki
śmietana 18%, kilka łyżek

Przygotowanie:
Każdą porcję królika nacieramy zmiażdżonym czosnkiem, papryką, solą i pieprzem. Obtaczamy ziołami i mąką, obsmażamy na oliwie razem z pokrojonym boczkiem. Najlepiej w tzw. kastrolce o grubym dnie. Podlewamy całość winem, czekamy aż wyparuje i zalewamy bulionem. Dodajemy pokrojoną wcześniej i zeszkloną cebulę, ziele angielskie i liść laurowy. Dusimy do miękkości, co zajmie ok. 45 min. Na końcu sos zagęszczamy mąką i ewentualnie śmietaną, doprawiamy do smaku.Jeszcze raz go zagotujmy, żeby smaki się połączyły.




Królika można podawać z tłuczonymi ziemniakami z masłem i pieprzem czarnym oraz kapustą duszoną z boczkiem.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza