wtorek, 18 maja 2010

O feminizmie przy szparagach



Jestem na świeżo po kilku feministycznych książkach, po dzisiejszej bardzo udanej rozmowie między innymi na ten temat i zastanawiam się ciągle czemu kobiety tak strasznie boją się przyznać do feminizmu! Niby XXI wiek, a feministki ciągle są wielu panom i paniom obrzydliwe jak stado glist. A połowa z tych ludzi albo ma jakieś krzywe pojęcie o tym czym feminizm jest, albo nie ma go wcale.
Niedawno pewna moja znajoma z kobiecej organizacji robiła z koleżankami uliczne badania wśród kobiet w różnym wieku. Pytały czy są feministkami i wszystkie zarzekały się, że one 'to nigdy w życiu i Boże uchowaj!', a potem dawały im do przeczytania dwie różne definicje feminizmu i okazywało się, że poglądy tych pań są jak najbardziej na temat. Wydawać by się mogło, że te kwestie przerabiano już tyle razy, że aż powinny sie wszystkim przejeść, a prosta definicja jak widać jest nieznana. Długo jeszcze trzeba będzie krzewić pracę u podstaw.

Wśród niektórych znajomych funkcjonuję już z łątką na 'F' od dawna i chociaż mnie drażni dolepianie takich etykietek i obserwowanie jak też zareaguję na cudze żarty, to mogę sobie nią być, oficjalnie, niech ludzie zobaczą że feministki się na nikogo z zębami nie rzucają i nie mają ochoty wytrzebić wszystkich mężczyzn z planety.

Tak sobie o tym wszystkim rozmyślałam przygotowując się do wywiadu i skrobiąc szparagi (symbol falliczny? kastracja?) do towarzystwa naleśników. Przy włączonym świetle o 15.00, odkręconym ogrzewaniu i chlupocie deszczu za oknem.
Obiad w sam raz dla fajnych kobiet, jako podkład pod dobrą rozmowę.

Ziołowe naleśniki ze szparagami i wytrawnym dressingiem z kaparami




Składniki:
pęczek szparagów (najlepiej zielonych, ale z konieczności były białe)

ciasto:
2 jajka
1 i 1/2 szklanki mleka
8 łyżek mąki
5 dag szynki
świeża bazylia

dressing:
1 czerwona papryka
1 pęczek szczypiorku
1 szalotka
2 łyżki kaparów
4 łyżki oliwy z oliwek
sok z cytryny
4 łyżki soku pomidorowego
sól,pieprz

Przygotowanie:
Przygotować ciasto naleśnikowe i dodać pokrojoną w kostkę szynkę oraz sporo posiekanej bazylii. Odstawić na około godzinę.
W tym czasie przygotować dressing: paprykę, szczypiorek i szalotkę drobno posiekać i wymieszać z resztą składników.

Szparagi umyć, oskrobać 2/3 od dołu, przyciąć zdrewniałe końce. Gotować na stojąco w pęczku (główki powinny ugotować się na parze) w osolonej i lekko posłodzonej wodzie 10 min. Osączyć i trzymać w cieple.

Usmażyć naleśniki. W każdy naleśnik zawinąć po kilka szparagów. Polać dressingiem z kaparami.

Wszystko trzeba robić bardzo sprawnie, bo szparagi szybko stygną, a naleśniki idą jedne za drugimi. Najlepiej robić to w towarzystwie, któremu nie przeszkadza siedzenie i jedzenie w kuchni, gdy kucharka musi stale wstawać od stołu.
Bardzo sycące, wyjdą z tego po 2 naleśniki na głowę, i naprawdę więcej się nie zje.

Tym postem dołączam się do akcji 'Sezon na szparagi'.
Na pewno jeszcze coś szparagowego zrobię, sezon trwa krótko i trzeba działać!

Autorką akcji jest Blue_Megi

1 komentarz:

  1. Fajne kobietki miały fajny obiad. Chwilo trwaj.

    OdpowiedzUsuń