
Co tu dużo mówić, koncert Depeche Mode był rewelacyjny! Olbrzymie przeżycie, duże emocje (szczególnie podczas wykonywania "Home"), chociaż przy moim wzroście musiałam nieźle wyciągać szyję. Początkowo, zanim nie stanęłam w dobrym miejscu, ktoś obok musiał mówić mi: "słuchaj, Dave już wyszedł na scenę", bo nie widziałam nic! Nie jestem zwolenniczką siadania na trybunach na koncertach, bo nie po to się płaci za bilet, żeby potem siedzieć jak w domu na kanapie. Muszę jednak opracować lepszy sposób niż stanie w tłumie spomiędzy którego nie widzę nie tylko mimiki wykonawcy, ale i jego samego...
W trakcie koncertu, koleżanka dostała smsa, że Alexander McQueen - moje modowe guru, człowiek o niezwykłym talencie, wyobraźni i osobowości - popełnił samobójstwo. Dla świata mody to tak jakby umarł Michael Jackson, strata niepowetowana, tym bardziej, że McQueen był u szczytu kariery, jego dwie poprzednie kolekcje były rewelacyjne a za kilka tygodni miał pokazać następne swoje prace. Jakoś do dziś nie mogę się z tego otrząsnąć, oglądam jego stare pokazy, przeglądam zdjęcia w Internecie i naprawdę, ściska za gardło.
Strasznie jakoś przykro, że zaraz gdy podano informację o jego śmierci, zapewniono, że pomimo śmierci kreatora, marka McQueen przetrwa, a klientki będą mogły dalej kupować rzeczy z tym logo. Choć teraz pewnie za wyższą cenę.
Wspominałam koncert i McQueena przygotowując bardzo smaczną, słodko-kwaśno-ostrą zupę według przepisu Marty Gessler. Te 3 smaki świetnie się ze sobą łączą, imbir po prostu rozpala wnętrzności a i kolor jest jakiś taki pocieszający.
Zupa marchwiowo-pomarańczowa z imbirem
Składniki:
4 duże marchewki
2 pomarańcze
1 cebula biała
kawałek imbiru
3/4 litra bulionu warzywnego
2 łyżki oliwy
sól, pieprz
śmietana

Przygotowanie:
Marchewki umyć, obrać i pokroić w kawałki. Pomarańcze sparzyć i otrzeć z obu skórkę, a następnie wycisnąć sok, dodając trochę miąższu. Cebulę pokroić w dużą kostkę. Imbir obrać i zetrzeć na tarce
W garnku rozgrzać oliwę i smażyć na niej cebulę, imbir i marchew. Zalać gorącym bulionem i gotować aż marchew będzie miękka. Pod koniec gotowania wsypać połowę skórki pomarańczowej. Dolać sok pomarańczowy, doprawić do smaku. Zostawić do wystygnięcia a potem zmiksować.

Podawać z łyżką śmietany, posypane skórką pomarańczową.
PS: W oryginalnym przepisie nie było imbiru, była za to mięta.
Julia, Wszystkiego Najlepszego, raz jeszcze!!!
Robiłam tę zupę w wersji oryginalnej, z miętą zamiast imbiru i też niezmiernie godna polecenia!
OdpowiedzUsuń