czwartek, 11 lutego 2010

Ostatnio racuszki




Wszyscy szaleją dzisiaj z tymi pączkami, na każdym rogu stoi przypadkowa buda z tłustymi, ciężkimi kulami, z pękającym lukrem, z marmoladą najgorszego sortu w środku.
Fajnie, że umawiamy się, że tego dnia jemy pączki, ale nie raz już przekonałam się, że takie kupione w niesprawdzonym miejscu, mogą popsuć ochotę na wypieki na kilka dni.

Dlatego, albo trzeba upiec je samemu, albo pofatygować się do sprawdzonych miejscówek - w Łodzi to na pewno Blikle, Skórka, czy nawet Dybalski, albo rewelacyjna mała cukiernia na Bałutach, która sama wszystko piecze, a którą miałam dziś okazję odwiedzić. No dobrze, specjalnie się tam powlekłam, trochę zbaczając z trasy...

Ja dziś piekę tylko tartaletki gruszkowe (wpis przy innej okazji), tak na szybko, bo myślami jestem już zupełnie gdzie indziej. Przed wyjściem na koncert Depeche Mode, wrzucimy tylko mini-tarty na ruszt, popijemy czymś dobrym i jedziemy usłyszeć kilka piosenek od których mamy nadzieję zatrzyma się nam serce z ekscytacji, zanim dożyjemy nieuniknionej w innym wypadku 30-tki.

Za to niedzielę obchodziłam taką trochę jak tłusty czwartek. Upiekłyśmy z mamą racuszki, na które przepis wiele lat temu mama dostała od swojej koleżanki. Bardzo szybko się je robi, i bardzo szybko znikają z talerza. Zamiast tradycyjnego spirytusu na puszystość dałyśmy likier migdałowy i racuchy tylko na tym zyskały!

Racuszki Danuśki



Składniki:
1 serek homogenizowany waniliowy
1 szklanka mąki
2 jaja
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2-3 łyżeczki alkoholu, np. likier migdałowy
rodzynki

Przygotowanie:
Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka łączymy z mąką, proszkiem, alkoholem i ubijamy lekko trzepaczką do jajek czy naleśników. Dodajemy rodzynki. Osobno ubijamy pianę z dwóch białek i dodajemy do masy.
Smażymy na głębokim tłuszczu, bardzo rozgrzanym. Łyżką kładziemy racuchy na olej i smażymy przewracając na małym ogniu. Bardzo szybko robią się brązowe, więc nie można ich spuścić z oka.

Wykładamy na ręcznik papierowy żeby odsączyć nadmiar tłuszczu, a następnie posypujemy cukrem pudrem, gęsto...

PS: Niestety do poniedziałku nie mam możliwości obróbki zdjęć, co naprawię potem, ale tymczasem muszą być takie sauté.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza